"Rosjanki doszły do wniosku, że Polki coś jednak grają"
dodano: Czwartek, 01 Październik 2009 (00:25)
Zacznę może od początku...
25 wrzesień: Mecz Polska - Hiszpania - wygrana po pięciosetowym "boju"
Kibice po meczu: "Grały bardzo słabo", "Z taką grą odpadniemy szybko", "One grać nie umieją", "Pomimo wygranej jesteśmy zażenowanie grą naszych" etc, etc.
26 wrzesień: Mecz Polska - Chorwacja - szybkie "3:0"
Kibice po meczu: "Pięknie zagrały", "Zdobędą Złoty medal", "Grają super" etc, etc.
27 wrzesień: Mecz Polska - Holandia - bolesna porażka 3:0
Kibice: "Kończ Waść - wstydu oszczędź", "Co to było?!", "Grają beznadziejnie", "Niech już lepiej odpadną. Ich gra to wstyd"
28 wrzesień - dzień przerwy
29 wrzesień: Mecz Polska - Belgia - Polki wygrywają w czterech setach. Bardzo dobra gra naszego zespołu. Podczas meczu nie był obecny trener Jerzy Matlak, który przebywał w szpitalu przy swojej chorej żonie. Jego obowiązki przejął II trener, Piotr Makowski.
Kibice: "Piękna wygrana", "Grają wspaniale", "Niech Matlak nie wraca", "Makowski na pierwszego trenera!".
Można zauważyć jedną rzecz: co drugi mecz Polki mają wg kibiców "wspaniały"
Jak to powiedziała kiedyś jedna zawodniczka: "Jaska kibica na pstrym koniu jeździ". To powiedzenie sprawdza się bardzo dobrze na trwających Mistrzostwach Europy.
Mówi się, że kibice są z drużyną "na dobre i na złe". Szybko można było zaobserwować, że na tej imprezie cos z tymi „kibicami”, tymi „internetowo-sezonowymi „ oraz „praktykującymi” jest nie tak. Najbardziej rzuciło się to w oczy podczas wtorkowego meczu Polek przeciwko Belgijkom. Na hali „Atlas Arena” w Łodzi była porażająco niska frekwencja, ale na szczęście nasze zawodniczki sobie świetnie dały radę, wygrywając 3:1.
„Oby jutro (30 września, w środę) w meczu przeciwko Rosjankom hala nie świeciła pustkami” – pomyślałem sobie po meczu z Belgią…
Na całe szczęście ani ja, ani zawodniczki się tym razem nie zawiodły.
Jeszcze pół godziny przed spotkaniem, kiedy to odgrywany jest hymn obu krajów niecała połowa hali była zapełniona. Z biegiem czasu kibice zaczęli się schodzić. Wynik na trybunach – 10.800 osób. Wynik na boisku – 3:1 i to nie dla Rosjanek lecz dla Polek! Chyba nikomu się nie śniło tak piękne zwycięstwo, a szczególnie świetna gra naszych kadrowiczek, które na parkiecie „tryskały” uśmiechem, przepięknie blokowały wysokie zawodniczki „Sbornej”, broniły się oraz kontratakowały! Ponad 2 tysiące kibiców których zabrakło na trybunach może żałować tych - powiedzmy sobie szczerze – wspaniałych chwil!
Po meczu Polki z chęcią udzielały wywiadów, pozowały do zdjęć oraz rozdawały autografy.
Na gorąco Natalia Bamber powiedziała: - W końcówkach setów Rosjanki zaczęły się podnosić, widocznie dochodziły do wniosków, że Polki jednak coś grają (śmiech). Bardzo fajnie u nas funkcjonował blok. Gamova dostała "kilka czap", fajnie to wyglądało.
- Mamy nadzieje, że nasza dzisiejsza gra zmieni trochę zdanie o nas u niektórych osób. Nie możemy się rozprężyć lub zdekoncentrować, ponieważ jutro przed nami jeszcze jeden ważny mecz – powiedziała Katarzyna Gajgał
Na pytanie czy wielka drużyna rodzi się w bólach Aleksandra Jagieło odpowiedziała: - Myślę, że na pewno, bo nie było łatwo od samego początku. Cieszę się, że wyszłyśmy na boisko i zagrałyśmy jak prawdziwy zespół. To co działo się poza nim wyrzuciłyśmy i dla nas najważniejsza była gra. Zdawałyśmy sobie sprawę, że Rosja to wysoki zespół i jeżeli nie złapiemy ich na bloku to będziemy musiały bardzo dobrze bronić. Dzisiaj nam to wychodziło i bardzo się z tego cieszę.
Tymi pozytywnymi wypowiedziami zawodniczek zakończę tę „krótką” notkę ;)
Już dzisiaj zagramy kolejny mecz o życie przeciwko Bułgarii o 20.00. Jednak trzymajmy też kciuki za reprezentację Holandii, która musi pokonać Rosję by nasza reprezentacja awansowała do półfinału.
Komentarze