Franz w końcu się doczekał...
dodano: Piątek, 13 Listopad 2009 (23:27)
Jak na razie, to można tylko tyle powiedzieć, że mamy nowego selekcjonera.
O Smudzie wiemy wiele - charyzma, zamiłowanie do taktyki i opieprzania zawodników, kiedy nie ma wyjścia. -Wreszcie ktoś ich weźmie za mordy i zrobi z nimi porządek - tak skrajne podejście, taki komentarz, nie stojący oczywiście na wysokim poziomie, zasłyszany w komunikacji miejskiej, ma coś z prawdy. Może faktycznie nie będzie już pijaństwa i przyjeżdżania na kadrę, by odwiedzić kolegów, czy zwiedzić miasto. U Smudy nie ma kompromisów. Albo się go szanuje, albo nie. Nie boi się mówić tego, co myśli. Trenera powinny bronic wyniki. na razie wciąż czekamy.
Można dyskutować o personaliach. Kuszczak i Wojtek Szczęsny to bramkarze nr 3 w swoich klubach. Kuszczak młody nie jest i wciąż czeka na swoje szanse w Manchesterze. A może warto by dać szansę Załusce, który teraz zastępuje Boruca w Celticu.
Skąd pomysł z powołaniem Sadloka i Janusza Gancarczyka? Takie pytania można mnożyć, stawiać kolejne. Zawsze można się doszukać drugiego dna, dziury w całym. Ale odłóżmy to na bok, do czasu rozegrania 2 meczów towarzyskich przez Polaków.
Smuda stoi przed wielką szansą, być może przygodą swojego życia. Tyle, że Trener Majewski też przeżywał swoją przygodę życia z kadrą. Widzieliśmy, jak się skończyło. Coś mi się wydaje, że tym razem będzie inaczej. Pewnie wszyscy chcemy, bym w tym miał rację. Byc może wreszcie zobaczymy drużynę szanującą piłkę, walczącą.
Pożyjemy, zobaczymy. Kto wie, może dopiero za 3 lata w czerwcu 2012 będziemy oceniać dokonania Franza? Czy wcześniej? Wolę o tym nawet nie myśleć. Optymizmu!
Komentarze
Hubert89 @ Piątek, 13 Listopad 2009 (23:30)