Dziwna atmosfera na linii PZPN - Smuda
dodano: Piątek, 18 Grudzień 2009 (18:21)
Mam wrażenie, że przy podpisywaniu umowy PZPN z Franciszkiem Smudą jest jakaś dziwna atmosfera. Dlaczego dziwna?
Po pierwsze dlatego, że przy negocjacjach wszelkie wątpliwości wypływały do prasy. Z mediów dowiedzieliśmy się, że Smuda nie zgodzi się na 3-miesięczny okres wypowiedzenia, że w kwestiach zarobków istnieje rozbieżność między Tomaszem Wałdochem (kandydat na asystenta) jak i Jackiem Kazimierskim (kandydat na trenera bramkarzy). Podawano nawet kwoty o jakie walczą ludzie Smudy.
W normalnych firmach przy rozpoczęciu jakichkolwiek negocjacji podpisuje się umowę o zachowaniu poufności i żadna ze stron nie biega z po rynku i nie aklamuje zapisów w umowach. Podobno PZPN ma tak świetnych prawników, dlatego dziwi mnie to, że nikt na to nie zwrócił uwagi i nie poszuka donosicieli, którzy nie potrafią trzymać języka za zębami.
Po drugie, atmosfera jest dziwna, bo taka swojska. Przyzwyczaiłem się może do wielkiej klasy Leo i te swojskie klimaty trochę mnie drażnią. Sam Smuda również niby się cieszy z objęcia kadry, ale przyznajcie, że specjalnie tej radości nie widać, przynajmniej na twarzy selekcjonera. Ma co chciał: kontrakt do E2012, dobrą pensję, wolną rękę i jeszcze zaufanie społeczeństwa, które wyniosło go na ławkę selekcjonera. Jak wykorzysta to Smuda? Czas pokaże.
Komentarze