GP Chin: Mamy kolejny dublet, Safety Car zabrał podium Kubicy! : Blogi - Radio TokSport
Operacja wykonana poprawnie.

ks_jerry : Blog

 

  • GP Chin: Mamy kolejny dublet, Safety Car zabrał podium Kubicy!

    dodano: Środa, 21 Kwiecień 2010 (22:19)
    Już w środę przed wyścigiem sprawdzałem prognozy pogody na weekend w Szanghaju. Tradycyjnie już, treningi i kwalifikacje na sucho, a w niedzielę miało padać. W poniedziałek miała być ulewa, ale ten dzień był najmniej ważny, nawet teraz nie wiem jak było tego dnia.

    Także w tę samą środę przeczytałem w internecie, że Polsat zamierza odwołać transmisję z wyścigu. Dlaczego? Czy pogrzeb Szanownej Pierwszej Pary o godzinie 14:00 przeszkadza w pokazaniu wyścigu od 8:30 (ze studiem)? A i tak po wyścigu jeszcze był "Lassie"...

    Gdy przejechałem ten tor w Superstar Racing (fajna gra - polecam), tylko raz na okrążeniu opuszczałem biegi poniżej 5. Shanghai International Circiuit to naprawdę szybki tor i uważałem, że miejsce w czołowej szóstce dla Roberta będzie sukcesem. A gdy zobaczyłem że będzie deszcz, myślałem nawet o podium!

    Po pierwszych kilku okrążeniach traciłem nadzieję. Robert stracił kilka miejsc i jechał gdzieś w środku stawki. Dobrze że nie spadł niżej bo mógłby odczuć skutki poważnej kolizji aut Buemiego, Kobayashiego i Liuzziego - po raz pierwszy (niestety nie ostatni!) na torze mieliśmy samochód bezpieczeństwa.

    Zaczęło padać mocniej. Niemal wszyscy kierowcy zjeżdżają na zmianę opon. Na live timingu w komórce (korzystam w każdy weekend F1) zobaczyłem, że Polak jest trzeci. "Zaraz zjedzie" - pomyślałem. No i zjechałby... gdyby jeździł jeszcze dla BMW, bo tam rzadko kiedy potrafili dobrze przewidzieć pogodę. Za nim jechał Petrov, który nieco spowalniał rywali za tylnym zderzakiem, ale to z korzyścią dla Kubicy. Miał 25 sekund przewagi. "Oby tylko dojechał na tym 3 miejscu' - myślałem.

    Niestety, na 22. okrążeniu Jaime Algensuari rozbił auto i zostawił części na torze. Znowu wyjechał Safety Car. Cała przewaga Kubicy nad Petrovem rozpłynęła się! Wierzyłem jednak, że Robert się obroni i jednak dowiezie podium. Niestety po neutalizacji, Hamilton, który jak szalony przedzierał się ze środka stawki, wyprzedził Schumachera, potem Petrova i niestety Kubicę. A potem jeszcze Nico Rosberga, który przestrzelił jeden zakręt i wyjechał poza tor. Z 4 sekund przewagi nad drugim Jensonem Buttonem zostało... -0.5.

    Vitalyowi Petrovowi znowu życzyłem, żeby dojechał do mety. I pojechał całkiem ładny wyścig. Walczył do końca. Dosłownie. Po pit stopie, na 20 okrążeń przed końcem doścignął Michaela Schumachera, a w samej końcówce jeszcze Marka Webbera i dojechał siódmy.

    Robert po zmianie opon wyjechał jeszcze za Fernando Alonso, na piątej pozycji. Hiszpan zrobił 5 postojów w boksach, a i tak był przed Kubicą!!!

    Tak się skończyło. Było dużo emocji, nieprzewidywalne zwroty akcji i uważam, że to był najciekawszy wyścig sezonu jak narazie. McLareny były zdecydowanie najszybsze na tym bardzo szybkim torze. Brytyjski team zgarnął dwa pierwsze miejsca w tym wyścigu.

    Ulubionym miejscem do wyprzedzania był zakręt po tej najdłuższej prostej na torze. W ogóle na tej prostej się najwięcej działo. Kibice, którzy w jej pobliżu siedzieli nie mogli się nudzić.

    Zły jestem tylko na postawę Nico Rosberga. Fartem przedarł się do czołówki, jechał przeciętnie, a drugi raz z rzędu dojechał na trzecim miejscu... Patrzę trochę przez pryzmat Kubicy... Chciałbym, żeby w Hiszpanii, z nowymi częściami (które nie doleciały do Chin przez tą chmurę...) spisało się lepiej (szybciej!!)

    Po cichu liczę na wygraną Roberta w Monako, ale do tego jeszcze sporo czasu...

    Na razie przed nami Grand Prix Hiszpanii - Barcelona - 7, 8, 9 maja 2010

Komentarze

 
 

Obserwuj radio sportowe TokSport na:

Partnerzy Radia TokSport: