O wszystkim po trochu... : Blogi - Radio TokSport
Operacja wykonana poprawnie.

ks_jerry : Blog

 

  • O wszystkim po trochu...

    dodano: Sobota, 22 Maj 2010 (18:21)
    Nie nadążam z tym, aby pogodzić naukę, treningi, sport i pisanie o tym wszystkim, więc teraz zrobię to, co niezbyt lubię, czyli napiszę o wszystkim, co zwróciło moją uwagę, a wcześniej o tym nie pisałem


    ZA DUŻO TEGO DOBREGO, CZYLI ATLETICO WYGRYWA LIGĘ EUROPA!

    Ten mecz był dziwny. W pierwszej połowie przewagę miało Atletico, ale obie ekipy strzeliły bramki. Przed większą część drugiej połowy to Fulham przeważało, a goli nie było. W dogrywce lepszą kondycją popisali się zawodnicy z Madrytu (zwłaszcza Sergio Aguero!!!) i Diego Forlan pokonał Marka Schwarzera. W tym momencie zapanowała euforia w Madrycie i smutek w Londynie. To był mecz, który miał choć trochę Hiszpanom i Anglikom osłodzić brak ich klubów w finale Ligi Mistrzów i tak właśnie było.
    Pochwała dla Diego Forlana, Sergio Aguero i bramkarzy obu drużyn.
    To raczej nie był pamiętny finał, ale na brak emocji nie można było też narzekać. To był taki zwykły mecz.

    LECH MISTRZEM POLSKI!!

    Brawo. Zasłużyli. Stadionem (który się buduje), kibicami i przede wszystkim grą. W końcu udowodnili, że są najlepsi. Mają zespół na miarę europejskich pucharów, choć na Champions League może się okazać za słaby.
    W przekroju całego sezonu robili to, co powinni. Gdy się potknęli, potrafili się podnieść. Kiedy inni niespodziewanie przegrywali, to oni wygrywali swoje mecze. W bezpośrednich starciach z rywalami do tytułu też nie przegrywali. Dlatego uważam, że należało im się mistrzostwo.
    Niestety, zaczynają robić to, co inne polskie kluby przed kwalifikacjami do Ligi Mistrzów. Mianowicie, sprzedają najlepszych zawodników i znowu nie będzie takiej osoby, na której można byłoby oprzeć się w trudnych momentach gry. Nie zdziwię się, jeśli po Lewandowskim i prawdopodobnie Peszce, odejdą także np. Stilić i Arboleda. Jeśli tak się stanie, to na fazę grupową LM nie będziemy mogli liczyć.


    GP MONAKO: NAJLEPSZY WEEKEND KUBICY W SEZONIE

    Oj tak. W czwartek było nieźle, na treningach Robert był 3 i 6. To dawało nadzieję na świetny występ na najwolniejszym torze w kalendarzu F1. Gdy zobaczyłem Roberta na czele klasyfikacji 3. treningu, nie mogłem doczekać się kwalifikacji. Aż w końcu, gdy nadeszły, byłem strasznie rozemocjonowany zwłaszcza w Q2 i Q3. Przypomniałem sobie moje słowa: "Jeśli nie teraz i nie tutaj, to kiedy?". Przecież Robert mieszka w Monte Carlo i ma okazję czasem się przejechać po fragmentach toru! Oczywiście nie takim autem i nie z taką prędkością, ale zawsze można sobie powtarzać drobne manewry...
    Szkoda, że był drugi w kwalifikacjach. Sam powiedział, że podczas kręcenia okrążenia, które dało mu to 2. miejsce popełnił błąd. Kto wie, czy dzięki temu Robert nie wygrałby GP Monako!
    Wyścig rozpoczął się od tego, że Vettel wyprzedził Kubicę. Miał dużo szczęścia, bo tam, gdzie tego dokonał, zrobiło się miejsce, bo to był wyjazd z alei seriwsowej...
    Czołówka już się nie zmieniła, bo w Monako nie ma gdzie wyprzedzać (tych niedebiutujących kierowców - patrz Fernando Alonso). To nie znaczy, że nic się nie działo. Przeciwnie. Wspomniany Hiszpan przedzierał się, przedzierał i na mecie był szósty! Buttonowi nie wytrzymał silnik, a Bruno Senna przejechał się po... głowie Jarno Trullego. Trwała także zabawa w rekord sektora i okrążenia. Jak zwykle wielokrotnie wyjeżdżał safety car...
    To Grand Prix Monaco było takie, jak inne, czyli kilka wypadków, mało wyprzedzania, ale dużo emocji. Następny wyścig w Turcji 30 maja.


    LM: BAYERN - INTER - FINAŁ, KTÓREGO NIE POWINNO BYĆ

    Dlatego, że to Lyon i Barca powinny zagrać na Santiago Bernabeu! Dumy Katalonii nie można zatrzymać u siebie, a Lyon gra równo wszędzie. Tak podpowiadało mi serce. Rzeczywistość już była odmienna...
    Trener Mourinho pokazał 2 oblicza Interu w tym dwumeczu. Lubię Nerrazzurich porównywać do zwierząt (chyba w analizie 1/8 finału), więc tu narzucił mi się kot. Drapieżny i groźny u siebie, na obcym terenie niemal bezbronny i dający sobą pomiatać. Wytrzymał, choć niewiele brakowało...
    Z kolei Bayern zasłużył na awans dopiero w rewanżu dlatego, że Lyon nie grał nic. Francuzi zawiedli kibiców, siebie nawzajem, trenera i mnie przy okazji. Bawarczycy mnie nie porywają specjalnie swą grą, Inter też nie, zatem w finale chcę zobaczyć piękny spektakl, z dogrywką i karnymi, aby dostać rekompensatę za to, że obie ekipy się w tym finale znaleźli.
    Dla mnie jest faworytem drużyna Jose Mourinho. Jestem pewien, że coś specjalnego przygotuje na Bayern.
    Nie zagrają Motta i Ribery za kartki, w tym Francuz za pokaz chamstwa w półfinale z Lyonem.
    Kontrowersje będą. Prawie na pewno. Dlaczego? Sędziuje Howard Webb...

Komentarze

 
 

Obserwuj radio sportowe TokSport na:

Partnerzy Radia TokSport: