GP Turcji: Co za wyścig! Porażka Red Bulla
dodano: Sobota, 05 Czerwiec 2010 (22:32)
To chyba najciekawszy wyścig w tym sezonie.
Działo się. Oj działo.
Ten wyścig upłynął pod znakiem wielkiej walki pomiędzy kierowcami Red Bulla i McLarena (również wewnątrzzespołowej). Już po starcie drugiego Hamiltona wyprzedził Vettel, ale cieszył się z pozycji wicelidera kilkanaście sekund, bo Brytyjczyk wrócił na 2. pozycję. Kierowcy Renault utrzymali swoje miejsca (Petrov 9!).
Poza Rosjaninem, rewelacją kwalifikacji był Kamui Kobayashi, a Fernando Alonso zawiódł i startował 12.
Jak zwykle, pierwsza czwórka zaczęła się oddalać od reszty o sekundę na okrążeniu. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby do tego kwartetu dołączył się samochód z numerem 11...
Czy pamiętasz, którzy dwaj kierowcy w poprzednich wyścigach ciągle jechali przed Robertem i nasz kierowca nie mógł ich wyprzedzić? Tak, Sutil i Rosberg. Tym razem przez cały wyścig Kubica zbliżał się i oddalał od kierowcy Mercedesa. Znów zaczynałem wierzyć w to, że w końcu uda się ich wyprzedzić... Od 0.4 sekundy do 2. I tak przez cały wyścig.
Sebastian Vettel awansował na drugie miejsce po tym, jak mechanicy Lewisa przetrzymali go za długo na zmianie opon.
Około 14:40 pojawiła się informacja o tym, że w przeciągu 5-10 minut będzie padać. I padało. O...15:17 i to aż przez 3 minuty! Tak ostro, że kierowcy nie musieli zmieniać opon.
Po 35. okrążeniach sytuacja była następująca. W odstępie 2 sekund byli Webber, Vettel, Hamilton i Button. Schumacher tracił do nich niecałe 40 sekund.
Strata Niemca z Red Bulla zmniejszała się i na 40. kółku postanowił zaatakować kolegę z zespołu. Udało się, ale potem lekko skręcił w prawo i przebił prawą tylną oponę. Zrobił kilka piruetów, uszkodził przednie skrzydło Australijczykowi, a na prowadzeniu byli dotychczas trzeci i czwarty kierowca w stawce.
Później był dreszczyk emocji w walce "wewnątrzMcLarenowej". Na 49. okrążeniu Lewisa zaatakował Jenson. Mistrz świata 2009 liderował w wyścigu przez... całą prostą startową. Rekontra Hamiltona po niej była skuteczna i niebezpieczna, bo mogło dojść między nimi do kontaktu. Button jednak zahchował zimną krew i odpuścił koledze z zespołu. Wszyscy wiedzą, że Lewis Hamilton jeździ bardzo agresywnie.
Na końcu wyścigu emocji dostarczył nam Vitaly Petrov. Dzielnie odpierał ataki Fernando Alonso. Na 3 okrążenia przed metą Hiszpan wyprzedził kierowcę Renault, lecz lekko się zderzyli i Rosjanin wyleciał z toru, ale nie z wyścigu. Zmienił opony i wykręcił najlepszy czas okrążenia w wyścigu i udowodlił, że tor Istanbul Park naprawdę mu odpowiada.
Kolejne emocje z F1 w dniach 11-13 czerwca. Zaraz, zaraz... a Mundial?!
Na szczęście nie będą ze sobą kolidować (kwalifikacje o 19:00, wyścig o 18:00), ale 12 i 13 czerwca będą ciężkie i nie oderwą od telewizorów...
Ale... w to mi graj :)
Komentarze