Mundial 2010 czas zacząć!
dodano: Piątek, 11 Czerwiec 2010 (19:00)
Z chwilą ostatniego gwizdka sędziego w finale Ligi Mistrzów zacząłem oczekiwać na zbliżający się (a aktualnie trwający) Mundial w RPA. To największa i najważniejsza piłkarska impreza świata. Nawet Igrzyska Olimpijskie są mniej ważne w tym sporcie!
Zacznę jednak od odrobiny historii "moich" Mundiali. To moje czwarte Mistrzostwa Świata w życiu w tym 3. (!!!) świadomie przeżyte.
Chciałbym napisać moje wspomnienie MŚ z 2002 roku.
Dzięki nim zacząłem się interesować piłką nożną! Jeszcze w przedszkolu umawiałem się z rodzicami, żebym albo nie szedł, albo wcześniej wrócił do domu na mecze. Do dziś pamiętam, że mecze były o 8:30, 11:00 i 13:30... Rano budziłem wszystkich w domu, aby nie przegapić meczu, a po południu to już na pewno wszystkich sadzałem przed telewizorem. Dostałem wtedy swój własny terminarz i umiałem go uzupełnić (poza fazą pucharową), zaś w każdym meczu faworyzowałem jedną z drużyn (m. in. Niemców w finale z Brazylijczykami). Nauczyłem się wtedy CO TO JEST SPALONY, gdy Emmanuel Olisadebe strzelił Portugalczykom właśnie z ofsajdu. Najbardziej w pamięć zapadł mi finał, "bo nie było dogrywki ani karnych". Po latach także dlatego, że nasi zachodni sąsiedzi zachwycali przez większość turnieju, a w finale zgasli z genialną Brazylią. Chciałem wtedy zostać piłkarzem, najlepiej drugim Rivaldo. Po finałowym meczu popłakałem się z przegranej Niemców i z końca Mistrzostw.
- "Mamo, kiedy następne mistrzostwa?!"
- "Za cztery lata synku"
- "(płacz)"
- "Oj nie płacz, za dwa lata Mistrzostwa Europy..."
A potem zacząłem wszystko poznawać.
Z Mistrzostw w Niemczech mniej pamiętam, ale np. nie obejrzałem meczu naszych z Ekwadorem, bo dostałem karę za ucieczkę z lekcji. To była po prostu tragedia! Najbardziej w pamięci utkwił mi mecz półfinałowy Niemców z Włochami. Bardzo liczyłem na reprezentację Italii, bo nie znosiłem gospodarzy turnieju za bramkę Neuvilla...
W tegorocznych mistrzostwach kibicuję reprezentacji Hiszpanii. Wydaje mi się, że mają najrówniejszą ekipę. Na przykład Anglikom brakuje dobrego bramkarza, Brazylijczyków da się ograć, Niemcom (znowu) posypał się skład, Francuzi dostali się fartem, więc daleko nie zajdą, a Włosi... patrząc na ich piłkę klubową - nie. Po prostu nie.
Poza naszą reprezentacją, najbardziej mi tutaj brakuje drużyny Egiptu. W Pucharze Narodów Afryki nie mieli sobie równych i jestem bardzo ciekawy jak poradziliby sobie na tle najlepszych na świecie. To oni mieliby największe szanse na najlepszy występ afrykańskiej drużyny na Mistrzostwach, a tak... to chyba stawiam na Wybrzeże Kości Słoniowej.
Czarny koń? Może USA? Nie zwracam uwagi na nich na codzień, ale patrząc na ich osiągnięcia i postawę jako reprezentacja... całkiem, całkiem.
Gospodarze? Jeśli wyjdą z grupy to w ich zasięgu jest ćwierćfinał. Tylko.
Najciekawsze mecze w pierwszej rundzie grupowej moim zdaniem, to:
1. Anglia - USA (sobota, 20:30)
2. Niemcy - Australia (niedziela, 20:30)
3. Nowa Zelandia - Słowacja (wtorek, 13:30)
4. WKS - Portugalia (wtorek 16:00)
Mecz RPA - Meksyk bardzo fajny. Zwłaszcza w końcówce było mnóstwo emocji, zwrotów piłki, groźnych akcji.
Komentatorów prawie nie było słychać przez wuwuzele! Kiedyś w Polsce pamiętam, że były modne i nawet sobie kupiłem, a teraz to rzadkość. Przynajmniej mam radość, że mam gadżet związany z tym Mundialem! :)
Komentarze