Żegnamy też Italię, "Słoni" i Helwetów : Blogi - Radio TokSport
Operacja wykonana poprawnie.

ks_jerry : Blog

 

  • Żegnamy też Italię, "Słoni" i Helwetów

    dodano: Sobota, 26 Czerwiec 2010 (23:08)
    Ale żeby było chonologicznie, to zacznę od grupy F. O meczu Słowacja - Włochy chcę powiedzieć krótko. Idealny zespół, o ile w ogóle taki istnieje, to mieszanka doświadczenia z młodością. Dawno nie oglądałem pięknej, równej i skutecznej gry w wykonaniu "chłopaczków", albo rutyniarzy. We Włoszech trzeba zapomnieć o zwycięskiej ekipie z Niemiec i szukać młodych, a nie bawić się w AC Milan...
    Chciałem też wyrazić swój podziw dla reprezentacji Nowej Zelandii. Drużyna składająca się w połowie z amatorów, lub piłkarzy bez klubu, pomimo moich narzekań na zbyt łatwą drogę kwalifikacji (8 meczów - Fidżi, Vanuatu, Nowa Kaledonia i w barażu Bahrajn...), to tu nieźle wypadli. Fakt, że mieli nienajmocniejszą grupę, ale zrobili pozytywne wrażenie.

    Spośród zespołów zgromadzonych w grupie E, wszystko poza Holandią nie poszło tak, jak myślałem. Sądziłem, że tak, jak z bezpośrednim starciu Danii i Kamerunu, że to właśnie oni będą bić się o drugie miejsce w tej grupie, a tutaj wyszła taka ambitna, żywa i dobrze wykonująca stałe fragmenty gry reprezentacja Japonii i pokazała na co ich stać. No i minimalnie przecież też przegrali z Holandią - też sprawili im dużo kłopotów. W meczu Dania - Japonia, podopieczni Mortena Olsena już nie błyszczeli, jak kilka dni wcześniej w spotkaniu przeciwko Kamerunowi. Zabrakło wykonawców, Bendtner był niewidzialny, a to, co wyprawiał Tomasson... bez komentarza. To, co zrobili Japończycy strzelając trzecią bramkę pokazuje, jak wyglądał ten mecz. Szkoda Duńczykow, ale przez ten mecz stracili w moich oczach.
    Z tego, co słyszałem o drugim spotkaniu, to piłkarze Paula Le Guena grali nieźle, ale wiadomo było, że Holendrzy będą dla nich za mocni. Gdyby tak grali przeciw Japonii... (z Danią było nawet nawet)

    Portugalia - Brazylia to kit, nie hit. Powiem, jak przeciętni kibice, że dlatego, bo nie było goli. Były akcje, ale mało i nie zakończyły się bramką.
    Częściej spoglądałem na równoległe spotkanie WKS i Korei Płn. Po 20. minutach (i dwóch golach dla "Słoni") scenariusz zakładający awans (7:0 i zwycięstwo Brazylii jedną bramką, lub 6:0 i BRA 2:0 POR, itp...) stawał się coraz bardziej realny! Po pierwszej połowie już raczej nie. Wybrzeże w końcu mogło rozwinąć skrzydła i pokazać, jak silni są. Już przed startem Mistrzostw wiedzieliśmy, że walka między Portugalią i WKS będzie toczyła się na zasadzie "kto mniej przegra z Brazylią i więcej wygra z Koreą Płn, ten awansuje" i dzięki temu podopieczni Queiroza weszli do 1/8. W końcówce meczu w Nelspruit po raz pierwszy zobaczyłem mało walczącą i zrezygnowaną ekipę trenera Kim Jong-Huna. Boję się o nich, co z nimi będzie po turnieju...

    A w ostatniej grupie... Najsłabsza drużyna tej grupy bezbramkowo remisuje z pogromcą (przyszłych mistrzów Świata) Hiszpanii - Szwajcarami i obie drużyny jadą do domu. Hiszpanie już zaczynają łapać mistrzowski rytm, ale w piątkowy wieczór dobrze wyglądała raczej tylko pierwsza połowa. Potem już nie było tak emocjonująco, była to próba dojazdu do końca meczu, bo i tak i Chile i Hiszpania weszły do 1/8. Tyle, że ci pierwsi zagrają z Brazylią...

Komentarze

 
 

Obserwuj radio sportowe TokSport na:

Partnerzy Radia TokSport: