Syndrom Shaqa przekleństwem gwiazd : Blogi - Radio TokSport
Operacja wykonana poprawnie.

Damian Suchan : Blog

 

  • Syndrom Shaqa przekleństwem gwiazd

    dodano: Sobota, 01 Sierpień 2009 (16:20)
    Tego lata Shaquille O’Neal przeszedł z Phoenix Suns do Cleveland Cavaliers, gdzie chce zdobyć tak upragniony tytuł przez LeBrona. Czy Shaq podaruje mistrzowski pierścień kolejnej wielkiej gwieździe?

    O’Neal to grająca legenda NBA, człowiek instytucja. Gdy w pobliżu pojawia się Shaq, jedno jest pewne – będzie się działo. Z O’Nealem w roli głównej “dzieje się” już od 17 lat, od roku 1992, kiedy to Orlando Magic wybrali go w drafcie z numerem pierwszym. Cztery mistrzowskie pierścienie są najlepszą wizytówką tego gracza.


    Swoje największe sukcesy odnosił w zespole Lakers. W Los Angeles zdobył trzy tytuły mistrzowskie, a wraz z Kobem Bryantem stworzył jeden z najlepszych duetów w historii całych rozgrywek. Shaq i Kobe zdominowali całą ligę, nikt nie potrafił przeciwstawić się tej wielkiej sile. Na obwodzie szalał Kobe (rzucał, przechwytywał, ściągał na siebie obrońców), a pod koszem niepodzielnie dominował O’Neal (zbierał, punktował, blokował). Któż oparłby się takiej mieszance umiejętności? Lakers z tymi dwoma koszykarzami skazani byli na sukces.

    Wszystko jednak ma swój koniec, tak też było i z tym duetem. Zbyt wielkie ego Bryanta doprowadziło do sporu z Shaqiem, co poskutkowało przenosinami tego drugiego do Miami. Wtedy to zaczeły się kłopoty Kobiego. Po stracie najlepszego centra w lidze, drużyna LAL nie potrafiła odnaleźć właściwego rytmu i zaczeła przegrywać mecz za meczem. Bryant ciągle pobijał swoje strzeleckie rekordy, co nijak się przekładało na wyniki drużyny. Wyraźnie całej ekipie brakowało tego czegoś, tym czymś kiedyś był Shaq.

    To wtedy zaczeły się pojawiać pogłoski, że bez Shaqa Kobe nie jest w stanie wygrywać tytułów. Powstał mit o syndromie Shaqa. Tego typu głosy wzmogły się jeszcze bardziej po tym jak O’Neal w pierwszym sezonie swojego pobytu w Miami, zdobył swój kolejny tytuł mistrzowski. W tej drużynie występował inny gwiazdor NBA, Dwayne Wade. To z nim Shaquille stworzył kolejny genialny duet, coś na wzór tego z LAL, tyle że grający bardziej zespołowo. Wynika to chyba z tego, że Wade jest jednym z najbardziej inteligentnych koszykarzy w Stanach.

    W tym momencie Shaq nie pozostawił suchej nitki na Kobiem, publicznie się z niego wyśmiewał i drwił. Ciągle powtarzał: “Kobe ja już mam swój tytuł zdobyty bez Ciebie, a Ty?”. Na kilka lat do Kobiego przylgnęła ta łatka, którą dopiero podczas tegorocznych finałów zdołał pokonać. Kosztowało go to jednak wiele wysiłku i zmianę sposobu gry, na taką która bardziej byłaby potrzebna drużynie, a nie jego indywidualnym popisom.

    Natomiast Shaq pozostawił Dwayne i przeniósł się do Phoenix. Tam miał pomóc drużynie Suns w osiągnięciu szczytu, w czym jednak przeszkodził mu trener, a także styl drużyny określany mianem “run and gun”. Nikogo nie zdziwiło, że bez tego centra, wzorem Los Angeles Lakers drużyna z Miami posypała się i z samego szczytu spadła na dno. W tym roku Heat powoli się odbudowali i tworzą nową siłę budując zespół wokół Wade, co jednak pewnie jeszcze kilka lat potrwa. Czy Dwayne będzie miał w sobie tyle siły co Kobe, by pozbyć się opinii tego, który zdobył swój tytuł tylko dzięki Shaqowi? Pożyjemy zobaczymy, na sukces w NBA składa się wiele, różnych czynników.

    Nasz główny bohater, tego lata znów zmienił drużynę, tym razem będzie grał w Cleveland. Szefowie Cavaliers liczą, że Shaq powtórzy swoje największe sukcesy i będzie wielkim wsparciem dla największej gwiazdy drużyny i ligi jaką niewątpliwie jest król LeBron James. Czy będziemy świadkami narodzin kolejnego duetu z O’Nealem w roli głównej? A gdy poprowadzi Cleveland i Jamesa do tytułu, to czy tym razem to LeBron będzie nazywany tym, który nie potrafi sam zdobyć tytułu, bez pomocy Shaqa. Przecież od kilku lat próbuje bezskutecznie, raz nawet był w finale, ale nic nie wskórał.

    Syndrom Shaqa żyje własnym życiem i nie wiadomo w kogo tym razem uderzy. Możliwe, że właśnie przyszła pora na LeBrona.

Komentarze

myślę, że wspominając o Dwaynie trzeba napisać, że po odejściu Shaqa nie miał z kim on tworzyć drużyny, ale też miał kontuzje, które go wykluczyły z gry. Można też zaobserwować, że kolejne tytuły udowadniają, że nie ma syndromu Shaqa... można spojrzeć na kolejne tytuły i uznać, że zaczęła wygrywać drużyna, a nie 1-2 zawodników... oprócz 2006... myślę, że przejście Shaqa do cleveland jest wiarą, że przyniesie szczęście i trochę pomoże w wywalczeniu pierwszego tytułu bo raczej marne są szanse tego zespołu żeby zatrzymali LeBrona za rok jeśli nie zdobędzie mistrzostwa...
Bosy @ Poniedziałek, 03 Sierpień 2009 (00:38)
Myślę, że w najbliższym czasie się pojawią:)

damian_suchan
@ Sobota, 01 Sierpień 2009 (20:24)
Fajnie piszesz, a gdzie blogi pozostałych kolegów?
Anka Nowa @ Sobota, 01 Sierpień 2009 (19:54)
 
 

Obserwuj radio sportowe TokSport na:

Partnerzy Radia TokSport: