Hiszpnia mistrzem? Już tylko jeden krok!
dodano: Czwartek, 08 Lipiec 2010 (11:35)
Tak, jak piałem wcześniej, bardzo obawaiłem się środowego półfinału. Niemcy pokazali w tym turnieju klasę na miarę Mistrzów Świata. Jednak w starciu z Hiszpanami byli jacyś tacy zgaszeni. Przecież widzieliśmy w poprzednich meczach, jak łatwo mogą np. zabiegać rywali. Tutaj nawet nie próbowali. Inna sprawa, że podopieczni Vicente del Bosque zagrali najlepszy mecz tego Mundialu. Wreszcie mieliśmy efektowne, szybkie akcje pod bramkę Neuera. Po każdym przejęciu piłki starali się grać od razu do przodu. Moją uwagę zwrócił tego wieczoru Pedro. Jak na prawym skrzydle, kilka razy okiwał 2-3 obrońców i podawał do uwolnionego zawodnika. Szkoda, że w dwóch sytuacjach nieco przesadził i przez to nie oglądaliśmy więcej goli dla Hiszpanii.
Ten mecz wyglądał tak, jakby był finałem tego turnieju. Jak powiedział komentujący ten mecz Dariusz Szpakowski, było dużo ostrożnej gry, drużyny się "badały". Ale od 58. minuty już zaznaczała się przewaga piłkarzy del Bosque. Od początku Mistrzostw im kibicuję. Nie wypadało teraz się tego zrzekać. Od tego momentu już do końca śledziłem zmagania piłkarzy na stojąco. Żyłem tą drużyną. A co się stało, kiedy Carles Puyol skierował głową piłkę do siatki... nie jestem w stanie opisać, co zaszło w pokoju. Podobnie, jak po zakończeniu meczu.
Co to za uczucie, kiedy cała rodzina, poza kuzynem i większość znajomym kibicowało Niemcom.... świętowałem do wpół do 2. w nocy! I Nawet "szczęśliwy sweterek Lowa nie pomógł!!
Żeby nie było, że tak równo "jeżdżę" po Niemcach,uważam, że zasłużyli na medal. Jednak szkoda byłoby, gdyby rewelacja tego turnieju - Urugwaj, też odjechał do domu bez medalu...
Poniósł mnie półfinał w Durbanie, ale też wrócę do meczu dzień wcześniej, na stadionie w Kapsztadzie. Byłem zadowolony z poziomu tego spotkania po I połowie. Dwa piękne gole, a ten pierwszy van Bronckhorsta chyba najpiękniejszy jak dotąd na tym Mundialu. Po 15. minutach przerwy już nie było tak wesoło w Ameryce Południowej. Choć przewagę mieli "Pomarańczowi", a Celestes próbowali się odgryzać, to Holendrzy prezentowali się lepiej. Po tym spotkaniu pojawiło się mi się w głowie pewne pytanie. Dlaczego zdejmuje się z boiska zawodników, którzy zaprezentowali się najlepiej ze swojej drużyny. Mam tu na myśli konkretnie Diego Forlana. Rozumiem perspektywę następnego meczu, ale myślę, że powinien zostać do końca na placu gry. Choćby dlatego, że może udałoby się strzelić tego drugiego gola wcześniej i mecz inaczej by się potoczył. Ale i tak zagrali dobry turniej i myślę, że znowu udowodnili, że są groźni.
Komentarze