Koniec pierwszej kolejki
dodano: Poniedziałek, 03 Sierpień 2009 (08:59)
Zakończyła się pierwsza kolejka Ekstraklasy. Większość wyników nie jest jakimś większym zaskoczeniem. Wisła pokonała Ruch (2:0), Piast Gliwice nie dał rady Lechowi Poznań (1:3), Śląsk Wrocław wygrał z Cracovią 2:0.
Właśnie ten ostatni mecz był ciekawy z jednego powodu: Budowany "wielki" Śląsk przy wsparcia Solorza nie przeprowadził żadnego dobrego transferu, zaś sam się osłabił, wydatnie skracając swoją ławkę rezerwowych. Zastanawiam się co się stanie, gdy kontuzji dozna któryś z braci Gancarczyków Cracovia jest w jeszcze gorszej sytuacji. Drużynę opuścił Paweł Nowak, a z zawodników mogących grać w wyjściowej "11" przyszedł tylko Jakub Grzegorzewski. Zatem zespół, który spadł w poprzednim sezonie z Ekstraklasy musi utrzymać się mając taki sam skład.
Śląsk szybko objął prowadzenie po strzale Dudka, a następnie po ładnym uderzeniu z rzutu wolnego Wołczka w 75. minucie dobił Cracovię, która starała się i walczyła, ale to było za mało na Śląsk. Przyszłość jednego jak i drugiego zespołu nie wygląda jednak różowo. Wystarczy, że Śląsk przetrzebi fala kontuzji, a Cracovia nie będzie miała pomysłu na grę, bo ograniczone pole manewru trener Płatek już ma.
Dobrymi spotkaniami były mecze beniaminków z warszawskimi klubami. Zagłębie Lubin zostało rozgromione 4:0 przez Legię, a Korona Kielce w tych samych rozmiarach pokonała warszawską Polonię. Pierwszy z tych wyników dziwi, gdyż Zagłębie Lubin było jednym z najlepszych zespołów 1. ligi, a Ilijan Micanski został królem strzelców. W dodatku klub wspierany przez ogromny koncern ściągało graczy z portugalskiej Ekstraklasy, może nie jakieś gwiazdy, ale jednak wychowanków najlepszych szkółek piłkarskich w tym kraju. No ale przypadek Górnika Zabrze pokazuje, że budżety nie grają.
Nic nie wskazywało na to, iż Legia wygra to spotkanie, gdyż więcej groźnych sytuacji mieli Lubinianie. Jednak w 30. minucie okropnym kiksem "popisał się" Szymon Kapias który trafił do własnej bramki. To była woda na młyn legionistów, którzy trafiali następnie w 47. minucie (Paluchowski po rajdzie przez pół boiska), 61. (Paluchowski dobitka) i 66. (Artur Jędrzejczyk głową po wrzutce Iwańskiego).Na pewno na plus zasługuje postawa młodego Paluchowskiego, która powinna dać trenerowi Urbanowi do myślenia, czy aby nie zmienić systemu z 4-4-1-1 na 4-4-2, gdy do zdrowia wróci Chinyama.
Korona Kielce wygrała na stadionie Arena Kielce 4:0 z Polonią Warszawa, a graczem meczu był Edi Andradina, który zaliczył bramkę i dwie asysty. Taki zawodnik nie mógł się długo marnować na zapleczu Ekstraklasy i dobrze się stało, że do nie powrócił. Piękna bramka z rzutu wolnego nad murem i Przyrowski tylko patrzył jak piłka wpada do bramki. Kolejne bramki padały po błędach obrony, co mnie nie dziwi bo Polonia jest zespołem chimerycznym. Nie gra piłki efektownej i ofensywnej, a po prostu efektywną. Strzelić na 1:0, potem się bronić i kontrować. Jeśli jednak nie ma się pomysłu na grę to pada taki wynik jak w Kielcach.
Na pewno antybohaterem tej kolejki był Łukasz Gikiewicz, bramkarz Jagiellonii, który zlekceważył strzał Piechniaka, a potem jego interwencje były mocno niepewne i tylko dzięki kolegom z obrony Jaga nie straciła kolejnych bramek.
Za gracza kolejki uznaję jednak nie Ediego Andradinę, lecz Tomasza Frankowskiego, także z Jagiellonii. Wszyscy "fachowcy" mówili, że "Franek" wraca tylko żeby dorobić do emerytury, a on uciszył ich wszystkich strzelając już na wiosnę 6 bramek w 13 meczach. Wielu mówi, że nie poradził sobie za granicą. Ależ Tomek radził sobie świetnie w Hiszpanii, lecz przenosiny do Anglii, a potem do Stanów były błędami, gdyż ze swoimi warunkami fizycznymi nie nadawał się do tych lig. "Franek" ze swoją nienaganną techniką i intuicją może jeszcze kilka lat pograć w Ekstraklasie, ucząc w swoim pierwszym klubie młodych i zdolnych zawodników, których w "Jadze" nigdy nie brakowało.
Komentarze