Motyl bez skrzydeł
dodano: Wtorek, 04 Sierpień 2009 (21:19)
Media poinformowały wczoraj, że Otylia Jędrzejczak wystąpi w pewnym rozrywkowym programie, który emituje pewna telewizja, należąca do pewnej grupy, której to właściciel jest bardzo nielubiany na pewnym warszawskim stadionie. Krótko mówiąc, nasza mistrzyni weźmie udział w sto siedemdziesiątej ósmej edycji “Tańca z gwiazdami”.
Prawdopodobnie w innym przypadku, przeszedłbym obojętnie obok takiej informacji, gdyby nie fakt, że kilka miesięcy temu, w rozmowie ze znajomym niejako wywróżyłem pływaczce taki koniec. Słowo “koniec” jest tu nieprzypadkowo użyte, ponieważ nie mam wątpliwości. Otylia nigdy nie wróci do zawodowego pływania. A szkoda, bo smutno patrzeć na Mistrzostwa Świata, gdzie honor naszej ekipy ratuje srebro Pawła Korzeniowskiego. A kilka lat temu rywalizowaliśmy jak równy z równym z Australią, USA czy Francją. Świat odpłynął nam niesamowicie. Ale to temat na obszerny artykuł, na trochę innym portalu. Wracając do Jędrzejczak - owszem, w TVN - owskim show (sic!) występowali już m. in. Sylwia Gruchała, Krzysztof Włodarczyk, czy Mariusz Pudzianowski i oni co prawda kariery nie zakończyli. Ale sytuacja Otylii jest inna. Od ostatnich Igrzysk ani razu porządnie nie trenowała. Pekińska Olimpiada w wykonaniu całej drużyny wypadła kiepsko. Do tego doszły konflikty z trenerem i wreszcie tragiczny wypadek samochodowy, w którym zginął jej brat. Wiem, że porównywanie rodzinnej tragedii z wynikiem sportowym jest nie na miejscu, jednak taka kumulacja negatywnych wydarzeń, pozostawia ślad na psychice najtwardszego człowieka, a co dopiero wrażliwej, delikatnej kobiety. Być może dlatego Otylia szuka jakiejś ucieczki od tej smutnej rzeczywistości, ale szkoda, że wybiera właśnie taką drogę. Jest jeszcze na tyle młoda, że z powodzeniem mogłaby nawiązać do najlepszych lat swojej kariery. A angażując się w wątpliwej jakości rozrywkę, traci na to szansę. Każdy stracony tydzień to w pływaniu przepaść, co potwierdzają wyniki rzymskiego czempionatu. A druga Otylia nieprędko nam się trafi. A może się trafi, ale nie zdąży niczego zdobyć, bo wcześniej zacznie tańczyć na lodzie…
Komentarze
Slon61 @ Środa, 05 Sierpień 2009 (18:46)
lukasziwanek @ Środa, 05 Sierpień 2009 (15:05)
szymon_gawle @ Wtorek, 04 Sierpień 2009 (22:38)