Kim Clijsters rozpoczyna drugą karierę : Blogi - Radio TokSport
Operacja wykonana poprawnie.

lukasziwanek : Blog

 

  • Kim Clijsters rozpoczyna drugą karierę

    dodano: Poniedziałek, 10 Sierpień 2009 (20:52)
    Dzisiejszej nocy oczy wszystkich fanów tenisa będą skierowane na Cincinnati. Oto wraca Kim Clijsters, która w swoim pierwszym meczu zagra z niedawną triumfatorką ze Stanford Marion Bartoli. Czy druga kariera Belgijki będzie obfitowała w wiele sukcesów?

    To jaki wynik padnie dzisiejszej nocy (początek o godzinie 01:45) jest akurat najmniej istotne. Najważniejsze jest to, że tak wielka zawodniczka zdecydowała się wrócić do cyrku o nazwie WTA Tour. Dzięki temu kobiece rozgrywki zyskają na popularności i nabiorą nowych barw.

    Paradoksalnie do powrotu Clijsters przyczyniło się jedno bardzo smutne wydarzenie w życiu Belgijki. W styczniu tego roku zmarł jej ojciec. To wtedy podobno Belgijka wpadła w taki reżim treningowy, że szybko podjęła decyzję, że wraca, że chce jeszcze raz poczuć tę atmosferę sportowej rywalizacji. Nie wiem na co stać będzie Kimi w tym pierwszym starcie, ale wiem, że jeżeli zdecydowała się wrócić to nie po to by grać ogony. Ona chce znowu wygrywać!

    Czy jest to możliwe? Pamiętamy powrót Lindsay Davenport, która przed dwoma laty od razu wygrała turniej w Bali. Że mały? Ale kogo tam pokonała: Jelenę Jankovic i Danielę Hantuchovą, czyli dwie zawodniczki z czołowej 20. Potem był półfinał w Pekinie i kolejny triumf, tym razem w Quebec. Trzy turnieje i dwa tytuły, wręcz zachwycający bilans! Amerykanka pokazała, że we współczesnym tenisie kobiecym konkurencja nie jest aż tak duża i niedawne gwiazdy mogą się w tym świecie łatwo odnaleźć.

    Ten przykład przywołuję jeszcze z jednego powodu. Davenport wróciła po urodzenie dziecka (teraz znowu jest w ciąży i w 2009 roku nie wystąpiła w żadnym turnieju). A Kim Clijsters to mama urodzonej 27 lutego 2008 roku Jady Ellie. Amerykanka przetarła szlaki, pokazała, że te starsze tenisistki mogą skutecznie rywalizować z młodymi gniewnymi dzisiejszego tenisa. Choć Kim na pewno jest przygotowana na każdą ewentualność i zdaje sobie sprawę, że może być jej ciężko wrócić do poziomu, na jaki się wzniosła przed odejściem.

    Triumfatorka 37 turniejów, w tym US Open 2005 i była liderka światowego rankingu to tenisistka wyjątkowa. Nie chodziło o to, w jaki sposób grała, bo jej tenis oparty był na znakomitym przygotowaniu fizycznym ("Dla niej bieganie od narożnika do narożnika, to jak bułka z masłem" - powiedziała po jednej z porażek z Belgijką Maria Szarapowa). Chodzi przede wszystkim o jej sposób zachowania się na korcie. Nie wymachiwała zaciśniętą pięścią, nie darła się wniebogłosy, po każdej wygranej piłce, jakby chciała rozszarpać na strzępy tenisistkę po drugiej stronie siatki, nie kierowała swojej agresji w stronę rywalek. Ona walczyła na korcie i nie musiała się uciekać do żadnych prowokacji i sztuczek, mających na celu wytrącić przeciwniczkę z równowagi.

    Poszanowanie ducha sportowej rywalizacji, jej żywiołowość, optymizm, ciepłe oblicze, promieniejący uśmiech - tego mi bardzo brakowało. Bo tenis to nie tylko mecz na korcie, ale bardzo ważne dla popularyzacji tenisa jest to, w jaki sposób tenisistki zachowują się na co dzień. Kim nigdy nie unikała kontaktów z mediami, nawet po porażkach, które musiały ją bardzo boleć odpowiadała rzeczowo na pytania dziennikarzy, bo wiedziała że to jest jej część tenisowego życia i tak po prostu musi być. Nie traktowała każdej porażki tenisowej jak porażki życiowej, bo wiedziała, że taki jest tenis i za chwilę może się odegrać. Między innymi za to kibice tak ją uwielbiali, za otwartość, spontaniczność i naturalność, za to że zawsze poświęciła dla nich parę chwil, a nie tylko za wyniki sportowe.

    Tego bardzo brakuje w kobiecym tenisie. W dzisiejszych rozgrywkach zawodniczki aż kipią od nadmiaru emocji i starają się wybić rywalkę z uderzenia na każdy możliwy sposób. Jeżeli nie potrafią udokumentować swojej przewagi na korcie to uciekają się do takich sztuczek. Kim nie musiała tak robić, bo zdawała sobie sprawę, że w ciągu swojej kariery może przegrać wiele spotkań. A dzisiejsze zmanierowane gwiazdeczki szybko dostają się na szczyt, a potem gubią się, gdy zaczynają przegrywać, nie wiedzą co się z nimi dzieje i stają się coraz bardziej agresywne (Ana Ivanovic) albo całkowicie bierne (Nicole Vaidisova). Nie wiadomo, które reakcje są gorsze.

    Kimi jest potrzebna rozgrywkom WTA, w których brakuje prawdziwych osobowości. Takimi mogą być zawodniczki, które potrafią się bawić tenisem, traktują go jako swoją pasję i czerpią radość z gry. A takich za wiele nie ma, większość gra mechaniczny tenis, w którym brakuje pomysłu i fantazji. Belgijka nawet broniąc się czyniła to w taki sposób, że nudno nie było. Szpagaty i ślizganie się na wszystkich nawierzchniach były jej znakiem firmowym. Jej tenis był bardzo inteligentny, każde uderzenie było przemyślane i nie było w nim bezmyślnego przebijania przez środek kortu. A przecież Kim potrafiła także zaatakować, nie bała się zaryzykować, bo przecież wiedziała, że kurczowe trzymanie się jednego schematu nie ma żadnego sensu i nikomu nie może się podobać.

    Kimi pokaż tym gwiazdeczkom, że tenisem można się bawić i nie traktować go jako odrabiania pańszczyzny. Jednak nawet jeżeli Belgijka nie będzie pierwszoplanową postacią rozgrywek, to swoim zachowaniem na korcie i poza nim doda kobiecym rozgrywkom kolorytu. A może jej powrót to początek czegoś więcej?

    Tak, tak myślę o Justin Henin. Od czasu do czasu przewija się to przez moją głowę, od momentu gdy Kim ogłosiła swój powrót. Ale zaraz przychodzi opamiętanie: po co wielka Justine miała by wracać? Przecież wszystko wygrała. Wszystko poza Wimbledonem i tu się tli mała iskierka nadziei. Ale tak w głębi serca to szanse powrotu Justin oceniam góra na 10%. Czy to aż 10% czy tylko 10% oceńcie sami. W dzisiejszym sporcie tyle gwiazd wraca (w tenisie zamierza jeszcze wrócić Alicia Molik), że niczego nie można przewidzieć. Skoro nawet Michael Jordan, który wygrał wszystko wrócił, to co szkodzi, by Justine znowu wzięła rakietę do ręki?

Komentarze

 
 

Obserwuj radio sportowe TokSport na:

Partnerzy Radia TokSport: